Banalnie…bo noworoczne postanowienia są banalne, często są niestety niespełnioną rzeczywistością, która pod koniec kolejnego roku przytłacza, ale też skłania do refleksji. Człowiek zdaje sobie sprawę z tego jaki jest niesystematyczny i jak marnuje czas. Dlatego od dobrych kilku lat nie wyznaczałam sobie takowych celów przyszłorocznych. Ale ten rok jest wyjątkowy, to głupie ale tak czuję. Jak nigdy uprzednio. Postanowiłam więc wytyczyć sobie w miarę realne cele:
–> schudnąć do moich uprzednich 53 kg
–> skupić się na rozwoju fotograficznym, przestać stać w miejscu
(znów przestać rozstawać się z aparatem)
–> nauczyć się grać na gitarze
–> uczyć się włoskiego ( co było by wskazane skoro marzę o zasmakowaniu toskanii )
–> ćwiczyć pisanie, pisać felietony, rzucić się na eseistykę
–> poświęcić więcej czasu na naukę szkicu, rysunku
–> przeczytać książki na które nigdy nie mam czasu, bo wymagają aktywnej lektury tekstu
–> zdecydować się na odpowiednią specjalizację zamiast marzyć o wszystkich na raz (wybrać dojrzale)
–> wstawać o 9 00 ( a czasem nawet wcześniej, zamiast przesiadywać po nocach )
–> … i wiele wiele innych, o których nie wypada tu wypisywać
Tak więc…zobaczymy co z tego będzie
Życzę powodzenia w realizowaniu postanowień. :)
Dzięki, że się odezwałaś. Wiedziałam, że kogoś pominęłam spoza blogspot przy aktualizacji listy blogów…