…Państwo Garbowscy…

Sesja ślubna dla Garbowskich była dla mnie wyczynem nie lada stresującym. Otóż Panna ( już Pani) Młoda jest wyśmienitym fotografem co podniosło poprzeczkę aż do nieba. Wyszło to co wyszło… w każdym razie jeszcze życia mi nie odebrała.

Natomiast… A&A Garbowscy to dwa ciała, które spotkały się przypadkiem, a okazało się, że czekali na siebie całe życie ( jak też głosił cytat na zaproszeniach).

BTW…

A o książce, którą wczoraj w końcu ujęłam w księgarni w dłonie… To „Fotoplastikon” Jacka Dehnela, która to książka niedawno pojawiła się do cieszenia nią swych ócz. Nie spodziewałam się, że znajdę tam to, czym sama  zajęłam się a propos starych fotografii znalezionych to tutaj, to tam.

To książka, w której zgromadzone stare fotografie autor okrasza swym słowem skądś płynącym (jeszcze nie wiem tak naprawdę, skąd biorą się słowa).

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s