…”Piękni zboczeńcy i wspaniały świat Nan Goldin”…

O Nan…

Moja praca licencjacka zmusiła mnie do zgłębiania fotografii reporterskich związanych z patologiami społecznymi. Świat okrutny ale fascynujący. Zawdzięczam temu „odkrycie” Nan Goldin– kobiety, która w ,młodości była zmuszona opuścić dom i zamieszkać w towarzystwie grupy ludzi, którzy żyli w zasadzie w swoim świecie upojeń, seksu, nieograniczonej otwartości i wizji narkotycznych oraz nieustannej potrzebie poczucia wolności.  Ta kobieta pokochała ich całym sercem, a jej jedyną możliwością dystansu i zachowania samej siebie stała się fotografia. Ale nie taka zwykła fotografia reporterska… lecz taka, która w okropnie prawdziwy sposób pokazała wnętrza tej grupy ludzi. Dziś jest to olbrzymi dorobek fotografii socjologicznej i pole popisu dla badaczy społecznych. Aparat fotograficzny był przedłużeniem jej zmysłów, był spełnieniem dla potrzeby zapamiętania tego czego nie rozumiała. Fotografowała bez zwracania uwagi na technikę, zasad itd … czysta treść, czysty przekaz, czyste emocje. Goldin wydobywa światło z modeli tak jak czynił to Caravaggio. Miłość i pożądanie osób fotografowanych w twórczości ich obu jest uderzające. Każde z nich poprzez portrety pieściło swoich bohaterów, na co dzień najbliższych przyjaciół.

I tak właśnie studiuję, analizuję i interpretuję jej fotografie i z każdą jedną mój podziw i zdziwienie wzrasta… Piękne, smutne i obrzydliwe jednocześnie…czyż właśnie nie taka jest sztuka…skrajna i napiętnowana emocjami?

A teraz kilka moich ubogich wypocin.

Modelowała piękna i zmysłowa Sandra.  Te zdjęcia to w zasadzie wstęp do właściwej sesji, którą zaplanowałyśmy na przyszły tydzień.

Polubiłam ostatnio moją Ciszę…
Odnajduję jakiś nijaki bezmiar swoistego spełnienia w tych samotnych nutach ciszy.
Ubieram tę moją Ciszę w zapach kawy okruszonej cynamonem i przykrytej mleczną pienistą kołderką nadziei.
I tak  patrzę jak dziecko w ten nieciekawy widok za szklanym ekranem szyby okiennej, który w tej właśnie chwili jest najwspanialszym.  Brak mi wtenczas ambitnych przemyśleń oraz smutków dnia wczorajszego. Są tylko jutrzejsze marzenia, nocne sny podświadomości oraz mało fascynujące uczucie przemijania tego momentu…
Oby jak najwięcej takich chwil w moim życiu gdy czas zatrzymuje się na sekund parę.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „…”Piękni zboczeńcy i wspaniały świat Nan Goldin”…

  1. aneta pisze:

    śliczne, jestem pod wrażeniem :* na prawdę piękne

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s