… Jestem dziś Kroplą …

Jestem dziś kroplą deszczu,
kwaśnego złowieszczego
Jestem dziś cieniem,
który przerażenie wzbudza o zmroku
Jestem dziś iskrą,
mogącą cały las zdławić
Jestem dziś tonem głosu,
wywołującym twe drżenie

Jestem dziś piórkiem,
które wywoła w tobie uśmiech
Jestem dziś dobrym słowem,
które cię okłamie
Jestem dziś drzazgą,
która w Tobie zaropieje
Jestem dziś winem,
które zgorzkniale ci w żyłach zatańczy

…Jestem dziś lecz nie zostanę
…Gdyż zjawą jestem twoją dziś

/az/

a może czekanie nie zawsze jest marnotrawieniem czasu…

Reklamy
Opublikowano Uncategorized | 6 Komentarzy

… maki najciszej umierają …

…Bez Ciebie dzisiejsze wzruszenia byłyby tylko martwym naskórkiem dawnych uniesień…

Maki są banalne…  są delikatne, krótkotrwałe. Prężą się na cienkiej łodydze w górę tak by choć na sekundę poczuć na papierowych płatkach promienie ciepła. Co raz silniej próbują otworzyć swoje wnętrze, czarny makowy pąk by wreszcie osłabnąć i oddać ostatnie czerwone odbicia światła. Są podatne na wszystko, wiatr robi z nimi co chce, wszystko może je zabić. Płatki usychają zwijając się, targając  boleśnie bezgłośnie dzielnie. Maki są banalne…

Jestem dziś makiem…

„…Może czasem lepiej być tylko cieniem, idealnym, smukłym, cichym jak umieranie motyla. Bezszelestnie przesuwać się po ścianie, znikać w ciemnościach i nie świecić oczami. Nie szarpać obcasami chodnika i nie mieć czerwonych palców od czereśni. Nie musieć golić nóg i malować paznokci u stóp ( bo tylko tam lubię mieć pomalowane ). Chować się w pudle gitary i słuchać rezonansów. Nie czuć słońca na skórze ani ochoty na seks. Bycie cieniem musi być proste. Bycie cieniem samego siebie, po którym każdego wieczoru depczą nasze stopy , który odbija się na ścianie teatrem palców…”



a.


Opublikowano Uncategorized | 5 Komentarzy

… przerost duszy nad rozumem …

ZA SZYBKO CHODZĘ, ZA DUŻO MÓWIĘ, ZA DUŻO CHCĘ, ZA MOCNO CZUJĘ, ZAWSZE SIĘ SPÓŹNIAM, KŁÓCĘ SIĘ GDY TRZEBA I GDY NIE TRZEBA, WPIERW ROBIĘ PÓŹNIEJ MYŚLĘ
LUBIĘ ROBIĆ WSZYSTKO I PRAWIE WSZĘDZIE
JESTEM UZALEŻNIONA-ALE SZYBKO SIĘ ZMIENIA TO BEZ CZEGO ŻYĆ NIE MOGĘ
AKTUALNIE NIE MOGĘ ŻYĆ BEZ ZDJĘĆ…

Opublikowano Uncategorized | 3 Komentarze

… Ciasto bananowe z Chilli …

Dziś kulinarnie- fotograficznie. Otóż odnalazłam w starej książce kucharskiej przepis na bananowca, który urzekł mnie swoim niesamowitym aromatem i słodyczą.  Magiczne doświadczenie… Poczułam się jakbym znów była małą dziewczynką, jakby czas się cofnął i  znów miałam fioletowe wstążki wplecione w warkocze. Ten przepis króluje według mnie wśród wszelkich innych bananowych. Polecam kawałki opiekać w tosterze i smarować masłem. Niżej podzielę się przepisem, który jak to ja, urozmaiciłam swoimi dodatkami.

Chlebek bananowy:


– 140 g brązowego cukru

– 80 g miękkiego masła
– 1 ekstrakt waniliowy

– rozbełtane jajo
– 170 g mąki

– 4  dojrzałe banany
– szczypta soli i 1 łyżeczka sody

dodatkowo od siebie dodałam: chili, starty imbir, cynamon oraz kawałki czekolady.

Banany należy rozgnieść widelcem, dodać cukier, jajo i przyprawy. Następnie mąkę  z solą i sodą oraz masło. Ciasto wylać na wysmarowaną masłem blachę i piec około godzinę w rozgrzanym piekarniku do 180 stopni.

Smacznego !

Opublikowano Uncategorized | 1 komentarz

… Jestem dziś Julią…

Jestem Julią
mam lat 23
dotknęłam kiedyś miłości
miała smak gorzki
jak filiżanka ciemnej kawy
wzmogła
rytm serca
rozdrażniła
mój żywy organizm
rozkołysała zmysły

odeszła

Jestem Julią
na wysokim balkonie
zawisła
krzyczę wróć
wołam wróć
plamię
przygryzione wargi
barwą krwi

nie wróciła

Jestem Julią
mam lat tysiąc
żyję

/hanka p/

Ten dzień obudził deszczem tańczącym muzykalnie na parapecie.  Pomyślałam więc, że to będzie piękny, pozytywny, nostalgiczny dzień. Postanowiłam dziś malować…malować sercem, malować deszczem. Powstało coś innego niż dotychczas. Co utwierdziło mnie w przekonaniu, że aby stworzyć cokolwiek- głównym składnikiem musi być serce, emocje. Jakiś mądry człowiek powiedział, że jeżeli tworzy się coś bez uczuć, tylko po to by to zrobić…to efekt nawet jeżeli będzie piękny, to nie będzie mówił nic. Odnosiło się to bodajże do fotografii, ale myślę, że to dotyczy wszystkiego. Nawet życia codziennego. Szkoda, że zazwyczaj pamiętam o tym tylko podczas prób malowania.  Chciałabym żyć tym podczas każdej czynności…nawet po te błahe.

A oto trochę wiosny, która w ostatnich dniach kryje się za wszystkimi możliwymi postaciami deszczu…

Opublikowano Uncategorized | 1 komentarz

…”Piękni zboczeńcy i wspaniały świat Nan Goldin”…

O Nan…

Moja praca licencjacka zmusiła mnie do zgłębiania fotografii reporterskich związanych z patologiami społecznymi. Świat okrutny ale fascynujący. Zawdzięczam temu „odkrycie” Nan Goldin– kobiety, która w ,młodości była zmuszona opuścić dom i zamieszkać w towarzystwie grupy ludzi, którzy żyli w zasadzie w swoim świecie upojeń, seksu, nieograniczonej otwartości i wizji narkotycznych oraz nieustannej potrzebie poczucia wolności.  Ta kobieta pokochała ich całym sercem, a jej jedyną możliwością dystansu i zachowania samej siebie stała się fotografia. Ale nie taka zwykła fotografia reporterska… lecz taka, która w okropnie prawdziwy sposób pokazała wnętrza tej grupy ludzi. Dziś jest to olbrzymi dorobek fotografii socjologicznej i pole popisu dla badaczy społecznych. Aparat fotograficzny był przedłużeniem jej zmysłów, był spełnieniem dla potrzeby zapamiętania tego czego nie rozumiała. Fotografowała bez zwracania uwagi na technikę, zasad itd … czysta treść, czysty przekaz, czyste emocje. Goldin wydobywa światło z modeli tak jak czynił to Caravaggio. Miłość i pożądanie osób fotografowanych w twórczości ich obu jest uderzające. Każde z nich poprzez portrety pieściło swoich bohaterów, na co dzień najbliższych przyjaciół.

I tak właśnie studiuję, analizuję i interpretuję jej fotografie i z każdą jedną mój podziw i zdziwienie wzrasta… Piękne, smutne i obrzydliwe jednocześnie…czyż właśnie nie taka jest sztuka…skrajna i napiętnowana emocjami?

A teraz kilka moich ubogich wypocin.

Modelowała piękna i zmysłowa Sandra.  Te zdjęcia to w zasadzie wstęp do właściwej sesji, którą zaplanowałyśmy na przyszły tydzień.

Polubiłam ostatnio moją Ciszę…
Odnajduję jakiś nijaki bezmiar swoistego spełnienia w tych samotnych nutach ciszy.
Ubieram tę moją Ciszę w zapach kawy okruszonej cynamonem i przykrytej mleczną pienistą kołderką nadziei.
I tak  patrzę jak dziecko w ten nieciekawy widok za szklanym ekranem szyby okiennej, który w tej właśnie chwili jest najwspanialszym.  Brak mi wtenczas ambitnych przemyśleń oraz smutków dnia wczorajszego. Są tylko jutrzejsze marzenia, nocne sny podświadomości oraz mało fascynujące uczucie przemijania tego momentu…
Oby jak najwięcej takich chwil w moim życiu gdy czas zatrzymuje się na sekund parę.

Opublikowano Uncategorized | 1 komentarz

…Zaradna Panna Młoda…

Dziś kilka fotografii reportażowych pt ” Panna Młoda Samowystarczalna”.

A tak prywatnie…

od kilku dobrych miesięcy cierpię na chroniczny brak czasu i poczucie, że ów czas mi ucieka a ja wciąż czegoś nie zdążyłam zrobić. Tyle pomysłów, planów, chęci a co gorsza obowiązków mi się przewija wokół głowy a czasu niewiele, za mało, krańcowo. Tak bardzo potrzebuję odpoczynku… chociaż kilku dni leniuchowania i skupienia się tylko i wyłącznie na sobie… albo chociaż wydłużenia doby.  A tu w kółko biegam, czytam, uczę się ( x2), fotografuję, pracuję, pomagam, jeżdżę do Częstochowy, Katowic, Zawiercia, piszę, staram się zadowalać wszystkich mających oczekiwania… męczę się i cieszę tym wszystkim jednocześnie.

Ale postanowiłam walczyć i zdobywać swój czas !

Opublikowano Uncategorized | 2 Komentarze